
Coraz więcej ludzi, człowieka jakby mniej.
Więcej ludzi, mniej empatii i autentycznego człowieczeństwa; zagubienie jednostki w masie, utrata głębi i więzi.
Co Edward Stachura miał na myśli, mówiąc: „Coraz więcej ludzi, człowieka jakby mniej”?
To zdanie, choć na pozór proste, odzwierciedla głęboką humanistyczną refleksję nad kondycją współczesnego społeczeństwa i indywidualnej psychiki. Stachura, jako wrażliwy obserwator i artysta, dostrzegał dysonans między rosnącą liczebnością ludzkiej populacji a paradoksalnym zanikiem pewnych esencjalnych cech, które czynią nas istotami ludzkimi w najbardziej wartościowym sensie.
Znaczenie filozoficzne:
Z filozoficznego punktu widzenia, cytat Stachury nawiązuje do problematyki alienacji i dehumanizacji. „Więcej ludzi” może odnosić się do liczbowego wzrostu społeczeństwa, urbanizacji, masowej komunikacji. Jednakże „człowieka jakby mniej” sugeruje, że w tej mnogości tracimy z oczu jednostkę, jej indywidualność, wrażliwość, autentyczność, a nawet samą duszę. Społeczeństwo masowe ma tendencję do standaryzacji, konformizmu, a także sprowadzania relacji międzyludzkich do poziomu transakcyjnego lub powierzchownego. Stachura wydaje się pytać, czy w zalewie informacji i bodźców, w pogoni za materialnymi dobrami, nie tracimy czegoś fundamentalnego – zdolności do empatii, głębszej refleksji, budowania prawdziwych więzi, czy też po prostu kontaktu z własnym wewnętrznym „ja”. Może to być również odniesienie do utraty wartości moralnych, etycznych, które w obliczu technokratycznego postępu mogą schodzić na dalszy plan.

Ranisz siebie, bo chronisz
wewnętrzne dziecko?
To ta odrzucona część Ciebie, która wciąż czeka na poczucie bezpieczeństwa, uznanie i miłość. I tylko Ty możesz ją nimi obdarzyć🤍
Znaczenie psychologiczne:
Z perspektywy psychologicznej, zdanie to porusza kwestię kryzysu tożsamości i poczucia osamotnienia w tłumie. Wzrost liczby ludzi, paradoksalnie, nie zawsze przekłada się na wzrost bliskości czy zrozumienia. Wręcz przeciwnie, w dużych zbiorowościach jednostka może czuć się anonimowa, zagubiona, mniej ważna. To prowadzi do poczucia depersonalizacji, gdzie osoba przestaje być postrzegana jako unikalny byt, a staje się jedynie częścią większej statystyki. „Człowieka jakby mniej” może oznaczać zanik wewnętrznego życia, zdolności do introspekcji. W erze nadmiernego zewnętrznego stymulowania, ludzie mogą tracić umiejętność bycia ze sobą, słuchania swoich potrzeb, rozwijania swojego „ja”. Może to także dotyczyć obniżania poziomu empatii – w świecie, gdzie stykamy się z ogromną liczbą osób, łatwiej jest zobojętnieć na ich cierpienie, problemy, ponieważ „filtr” psychiczny chroni nas przed przeciążeniem emocjonalnym. Stachura sygnalizuje tym samym, że prawdziwa ludzkość nie mierzy się ilością, lecz jakością – jakością relacji, uczuć, myśli i działań.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!