
Człowiek zmienia się od dzieciństwa po grób. Kiedy więc jest sobą'?
Człowiek jest sobą w ciągłym procesie zmiany; tożsamość to dynamiczna adaptacja, nie stały punkt. Istotą jest integrowanie różnorodnych aspektów Ja.
Głębokie rozumienie natury ludzkiej zmienności a tożsamości
Cytat Stefana Kisielewskiego: „Człowiek zmienia się od dzieciństwa po grób. Kiedy więc jest sobą?” to filozoficzno-psychologiczna perełka, która porusza fundamentalne kwestie dotyczące natury tożsamości i ciągłości Ja w obliczu nieustannej zmienności. W jej centrum leży paradoks ludzkiego istnienia: z jednej strony pragniemy stabilności i poczucia bycia „sobą”, z drugiej zaś doświadczamy nieuchronnego procesu rozwoju, modyfikacji i adaptacji na przestrzeni całego życia. To pytanie, choć pozornie proste, otwiera drzwi do złożonych rozważań na gruncie psychologii rozwojowej, egzystencjalnej i psychodynamicznej.
Z perspektywy
W psychologii rozwojowej, od narodzin aż do śmierci, człowiek przechodzi przez niezliczone etapy, z każdym z nich wiążą się nowe wyzwania, role społeczne, procesy uczenia się i doświadczenia. Jean Piaget opisywał stadia rozwoju poznawczego, Erik Erikson – stadia psychospołeczne, a inni teoretycy podkreślają ewolucję osobowości, wartości i przekonań. Każda z tych zmian jest integralną częścią naszego bycia, modyfikuje nasze „ja”, ale czy czyni nas „mniej sobą”? Wręcz przeciwnie, często to właśnie te przemiany pozwalają nam dojrzeć, uczyć się na błędach i rozwijać pełniejszy potencjał. Kisielewski subtelnie sugeruje, że koncepcja stałego i niezmiennego ‘ja’ może być iluzoryczna lub przynajmniej nieadekwatna do dynamicznego charakteru ludzkiej egzystencji.

Ranisz siebie, bo chronisz
wewnętrzne dziecko?
To ta odrzucona część Ciebie, która wciąż czeka na poczucie bezpieczeństwa, uznanie i miłość. I tylko Ty możesz ją nimi obdarzyć🤍
Z psychodynamicznego punktu widzenia, tożsamość nie jest monolithem, lecz dynamiczną strukturą, budowaną w interakcjach z otoczeniem, poprzez internalizację doświadczeń, relacji i konfliktów. Zmiana jest tutaj nieodłącznym elementem zdrowego rozwoju, a próba zatrzymania się w jednym punkcie mogłaby prowadzić do stagnacji, a nawet patologii. Pytanie „kiedy jestem sobą?” staje się zatem pytaniem o to, czy potrafimy integrować te wszystkie zmieniające się aspekty w spójną narrację o sobie, czy też postrzegamy je jako odrębne, niezwiązane ze sobą etapy. Samą esencją ludzkiego bycia może być właśnie owa zdolność do ciągłej redefinicji siebie, do adaptacji i do świadomego kształtowania własnej drogi, uwzględniając wszystkie przeszłe i przyszłe metamorfozy. Być może „bycie sobą” to nie konkretny stan, lecz właśnie ten nieustanny proces stawania się, autentycznego doświadczania i integrowania różnorodnych aspektów własnej egzystencji, bez względu na zmieniające się okoliczności.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!