
Dziś człowiek, zamiast sprzedawać duszę diabłu, zaprzedaje ją innemu człowiekowi.
Współcześnie człowiek utraca autonomię i autentyczność, poświęcając własne wartości i tożsamość na rzecz akceptacji i korzyści w relacjach z innymi.
Głębsze spojrzenie na transakcję ludzkiej duszy
Cytat Ramóana Gómeza de la Serny, że „Dziś człowiek, zamiast sprzedawać duszę diabłu, zaprzedaje ją innemu człowiekowi”, rezonuje z fundamentalnymi przemianami w ludzkiej psychice i strukturach społecznych, które obserwujemy na przestrzeni wieków. Tradycyjny motyw faustowski – sprzedaży duszy istocie nadprzyrodzonej w zamian za wiedzę, bogactwo czy władzę – odzwierciedlał lęk przed ostateczną karą, ale jednocześnie pragnienie przekroczenia ludzkich ograniczeń. Był to pakt z niewidzialnym, ale wszechpotężnym bytem, który w pewien sposób honorował transcendencję ludzkiej egzystencji, nawet jeśli poprzez jej negację.
Współczesna reinterpretacja tego motywu, zasugerowana przez Sernę, przenosi ten dramatyczny akt na płaszczyznę międzyludzką. Nie chodzi tu o dosłowne sprzedawanie duszy w sensie spirytualnym, lecz o symboliczną utratę autonomii, integralności i autentyczności na rzecz drugiego człowieka lub, co częściej, kolektywu reprezentowanego przez drugiego człowieka. Możemy to interpretować jakoalienację jednostki w obliczu presji społecznych, ekonomicznych i relacyjnych.
Psychologicznie, „zaprzepaszczenie duszy innemu człowiekowi” oznacza utratęautentycznego Ja, rezygnację z własnych wartości, przekonań i pragnień na rzecz akceptacji, aprobaty, poczucia bezpieczeństwa, kariery, a czasem po prostu uniknięcia konfliktu czy odrzucenia. Człowiek staje się narzędziem w rękach drugiego, rezygnując ze swojej podmiotowości. To może przejawiać się w:

Ranisz siebie, bo chronisz
wewnętrzne dziecko?
To ta odrzucona część Ciebie, która wciąż czeka na poczucie bezpieczeństwa, uznanie i miłość. I tylko Ty możesz ją nimi obdarzyć🤍
- Konformizmie i uleganiu presji grupy: Gdzie własne zdanie i moralność sąskładane w ofierze na ołtarzu przynależności.
- Relacjach zależnych: Gdzie indywiduum całkowicie adaptuje się do oczekiwań partnera, tracąc swoją tożsamość.
- Korporacyjnym niewolnictwie: Gdzie jednostka poświęca swoje zdrowie, czas wolny i pasje w pogoni za awansem i uznaniem, stając się częścią „maszyny”.
- Wirtualnych maskach: Gdzie naplatformach społecznościowych tworzymy wyidealizowane wersje siebie, rezygnując z prawdziwej ekspresji w zamian za aprobatę i iluzoryczne poczucie ważności.
W przeciwieństwie do diabła, który w kulturze był jasno zdefiniowanym antagonizmem, „inny człowiek” jest częstoniejasny, wielowymiarowy i może ukrywać się za maską przyjaciela, mentora, a nawet ukochanej osoby. To sprawia, że ta transakcja jest o wiele bardziej podstępna i trudniejsza do zidentyfikowania, a przez to – do uniknięcia. Nie ma już jawnej umowy z piekłem; jest raczej subtelne, stopniowe ustępowanie kawałek po kawałku swojej indywidualności, aż w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że niewiele z nas samych pozostało.
Kolektywna odpowiedzialność i utrata transcendencji
W kontekście filozoficznym, ten cytat odzwierciedla sekularyzację społeczeństwa i rezygnację z transcendentnych wymiarów życia. Jeśli nie ma już diabła, który jest arbitrem zła i dobra, to odpowiedzialność za degradację ludzkiej duszy spada wyłącznie na samego człowieka i jego interakcje z innymi. To nie tyle wyzwolenie, co raczej nowa forma zniewolenia – bardziej ludzka, a przez to być może bardziej przerażająca.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!