
Jednostka musi się zgodzić na swój los, naród - na swoją historię.
Akceptacja osobistego losu i zbiorowej historii uwalnia do budowania przyszłości, integrując tożsamość i ucząc z przeszłości.
Zgoda na nieuniknione: Indywidualny los i historyczna narracja
Cytat Jana Zbigniewa Słojewskiego, „Jednostka musi się zgodzić na swój los, naród – na swoją historię”, wzywa do głębokiej introspekcji i akceptacji, zarówno na poziomie osobistym, jak i kolektywnym. Z perspektywy filozoficzno-psychologicznej, odzwierciedla to fundamentalną potrzebę pogodzenia się z tym, co nieuniknione, z tym, co jest poza naszą bezpośrednią kontrolą, a co w dużej mierze kształtuje naszą tożsamość i doświadczenie.
Dla jednostki, zgoda na swój los nie oznacza biernej rezygnacji czy fatalizmu. Wręcz przeciwnie, jest to akt świadomej akceptacji. W psychoterapii często podkreśla się znaczenie akceptacji jako kluczowego elementu radzenia sobie z traumą, trudnościami i ograniczeniami. Carl Rogers mówił o „bezwarunkowej akceptacji” – najpierw wobec siebie, a potem wobec innych. Akceptacja losu, rozumianego jako splot genetycznych predyspozycji, wczesnych doświadczeń, zdarzeń losowych, które nas spotykają, a także wynikających z nich ograniczeń i możliwości, pozwala na uwolnienie energii, która inaczej byłaby marnowana na daremne próby walki z rzeczywistością. Zamiast buntować się przeciwko temu, czego nie możemy zmienić, możemy skupić się na tym, co możemy kontrolować – na naszej reakcji, postawach i działaniach. Jest to proces, który prowadzi do większej integralności psychicznej i poczucia wewnętrznego spokoju.

Odzyskaj wewnętrzny spokój i pewność siebie.
Zbuduj trwałe poczucie własnej wartości.
W kontekście narodu, zgoda na swoją historię ma podobne, choć szersze, implikacje. Narody, podobnie jak jednostki, noszą w sobie pamięć o swoich triumfach i tragediach, o wielkich osiągnięciach i bolesnych ranach. Odmowa akceptacji trudnych lub niewygodnych aspektów własnej historii może prowadzić do chronicznego poczucia krzywdy, resentymentu, a nawet do powtarzania błędów. Zgoda na historię to proces złożony, wymagający publicznej debaty, upamiętnienia, a czasem też rozliczenia. Nie oznacza to jednak gloryfikowania czy usprawiedliwiania wszystkich czynów, ale raczej uznanie faktów, zrozumienie ich konsekwencji i włączenie ich w spójną narrację, która pozwala narodowi uczyć się z przeszłości i budować przyszłość. Jest to narodowy proces psychologiczny, który integrujecollective traumę i zwycięstwa w spójny wspólny etos. Silna i zdrowa tożsamość narodowa, podobnie jak indywidualna, opiera się na realistycznej i akceptującej perspektywie własnych dziejów. Bez tego, naród może utknąć w cyklu wzajemnych oskarżeń, podziałów i niezdolności do konstruktywnego działania.