
Jeżeli gdzie zauważysz ślady wyższej kultury - to dziełem one nie mężczyzn, lecz zawsze kobiet.
Kobiety, jako strażniczki wrażliwości i piękna, kształtują "wyższą kulturę", komplementarnie wobec męskich, "zewnętrznych" ról.
Cytat Teodora Jeske-Choińskiego, „Jeżeli gdzie zauważysz ślady wyższej kultury - to dziełem one nie mężczyzn, lecz zawsze kobiet”, jest głęboko osadzony w specyficznych realiach społecznych i kulturowych końca XIX i początku XX wieku, ale jego psychologiczne implikacje wykraczają poza te ramy, prowokując refleksję nad genderowymi konstruktami roli społecznej i natury ludzkiej.
Z perspektywy psychologii społecznej i kulturowej, w momencie powstania tego cytatu, rola kobiety, choć często niedoceniana w sferze publicznej, była utożsamiana z pielęgnowaniem domowego ogniska, wychowywaniem dzieci i tworzeniem atmosfery, która sprzyjała rozwojowi estetycznemu i intelektualnemu. Mężczyźni, z natury rzeczy, zajmowali się sprawami „zewnętrznymi” – polityką, ekonomią, wojną – które choć istotne dla funkcjonowania społeczeństwa, często były postrzegane jako bezduszne i dalekie od subtelności. Cytat ten może być zatem interpretowany jako odzwierciedlenie pewnej formy komplementarności ról płciowych, gdzie kultura rozumiana jest jako zbiór wartości, norm estetycznych i obyczajowych, kształtujących wrażliwość i empatię. W tym ujęciu, kobiety są strażniczkami i depozytariuszkami tych wartości, subtelnych niuansów, które faktycznie stanowią o „wyższej kulturze”.

Czy wiesz, że relacje z matką są kanwą
dla wszystkich innych relacji, jakie nawiązujesz w życiu?
Poznaj mechanizmy, które kształtują Cię od dzieciństwa.
Odzyskaj władzę nad sobą i stwórz przestrzeń dla nowych relacji – z matką, córką, światem i samą sobą 🤍
Psychologicznie, cytat może wskazywać na przekonanie, że istnieje wrodzona lub wyuczona predyspozycja kobiet do wrażliwości estetycznej, empatii i zdolności do kształtowania środowiska w sposób harmonijny i piękny. Jest to także odzwierciedlenie archetypicznej roli Matki (z perspektywy jungowskiej), która tworzy przestrzeń bezpieczną i pielęgnującą rozwój. Choć cytat może być odczytany jako seksistowski w kontekście współczesnych dążeń do równouprawnienia, psychologicznie jest to próba nazwania pewnego zaobserwowanego fenomenu, pewnej specyfiki „kobiecego wkładu” w kształtowanie cywilizacji, który w tamtych czasach był często spychany na margines, mimo że był fundamentalny dla bytu społeczeństwa. Cytat ten przypisuje kobietom kluczową agencję w kształtowaniu tych cech, które składają się na „wyższą kulturę”, jednocześnie de facto odbierając ją mężczyznom. Jest to zatem wyraz pewnego romantycznego idealizowania roli kobiety, jednocześnie będącym krytyką męskiej dominacji w innych sferach życia, która zdaniem autora nie przekładała się na subtelność kulturową. Może to być również forma protestu przeciwko męskiemu prymowi w sferze publicznej, jednocześnie podnosząca na piedestał specyfikę kobiecej twórczości w sferze, która często była bagatelizowana.