
Być poetą - znaczy mówić światu „nie". Bo tylko to jest poezją: nieustające szukanie. Bo szukając - trzeba omijać odnalezione. Odnalezione - nigdy nie jest poezją.
Borowski: poezja to ciągła negacja zastanowień, szukanie i odrzucenie już "odnalezionych" prawd – akt twórczego nonkonformizmu.
Cytat Tadeusza Borowskiego, tego świadka i ofiary epoki wojennej, niesie w sobie głębokie echa egzystencjalnej frustracji i poszukiwania sensu w świecie, który ten sens zdawał się utracić. To nie tylko definicja poezji, ale przede wszystkim uniwersalna refleksja nad ludzkim dążeniem do prawdy, autentyczności i indywidualności.
Negacja jako akt tworzenia
Kluczowe w cytacie jest owo „mówić światu »nie«”. Z psychologicznego punktu widzenia, ta negacja nie jest aktem destrukcyjnym, lecz twórczym. Jest to odrzucenie zastanych norm, zinternalizowanych schematów myślenia, konwencji społecznych i bezpiecznych, ale być może fałszywych, odpowiedzi. To sprzeciw wobec narzuconych interpretacji rzeczywistości, które mogłyby stłumić indywidualne spojrzenie i oryginalne doświadczenie. Poeta, w tej interpretacji, to psychologiczny nonkonformista, jednostka odrzucająca łatwe rozwiązania i kompromisy mentalne, by dotrzeć do głębszej, często niewygodnej, prawdy.
Nieustające szukanie – imperatyw psychologiczny

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
Poezja jest tutaj zestawiona z „nieustającym szukaniem”. To fundamentalna psychologiczna potrzeba poznania, eksploracji, otwarcia na nowe doświadczenia. W kontekście Borowskiego, który doświadczył totalitarnego okrucieństwa, to szukanie nabiera wymiaru rozpaczliwej próby odnalezienia ludzkkości i sensu tam, gdzie zostały one zdeptane. „Nieustające” podkreśla dynamikę tego procesu – to nie jednorazowy akt, lecz ciągła postawa życiowa, stan umysłu. Osoba o takiej tendencji jest wiecznie w drodze, jej umysł jest otwarty na nowe perspektywy, kwestionuje status quo. Psychologicznie, jest to wyraz zdrowej ciekawości i niechęci do zastoju, do zatrzymywania się na powierzchni rzeczy.
Wyczyn rezygnacji – omijać odnalezione
Najbardziej intrygujące jest sformułowanie: „Bo szukając - trzeba omijać odnalezione. Odnalezione - nigdy nie jest poezją.” To paradoks, który wnika w sam rdzeń ludzkiej psychiki. Odnalezione, czyli to, co zostało skodyfikowane, zdefiniowane, zrozumiane i zaakceptowane przez ogół, przestaje być źródłem twórczej inspiracji. Z psychologicznego punktu widzenia, odnalezione to komfortowa strefa poznawcza, w której umysł nie jest już stymulowany do pracy. To prawdy, które stały się dogmatami, schematy, które przestały być odkrywcze. Prawdziwa poezja, a co za tym idzie, prawdziwa autentyczność ludzkiego doświadczenia, rodzi się z ciągłego podważania, z nieustannego kwestionowania tego, co wydaje się pewne. To proces przypominający psychoanalizę, gdzie celem nie jest znalezienie jednej ostatecznej odpowiedzi, lecz ciągłe odkrywanie nowych warstw znaczeń i reinterpretowanie przeszłości. Odnalezione staje się pułapką, „cenzurą” dla podświadomości, która dąży do wyrażenia się w sposób niekonwencjonalny. Prawdziwa poezja to proces nieskończonego samopoznania i autorefleksji, gdzie każda „odnaleziona” prawda jest tylko punktem wyjścia do dalszych poszukiwań, a nie ostatecznym celem.