
Nieraz wydaje mi się, że w każdym żywym Polaku tkwi gdzieś głęboko ukryty kompleks winy, że Opatrzność nie pozwoliła mu umrzeć za Ojczyznę. Nawet we mnie tkwi to poczucie winy. I to innie buntuje. Bo śmierć dla mnie jest zawsze czymś wstręlym, nawet za Ojczyznę,
Bobkowski widzi w Polakach "kompleks winy" za nieumieranie za Ojczyznę, wynikający z heroicznej narracji. Buntuje się przeciw gloryfikacji śmierci, ceniąc życie.
Cytat Andrzeja Bobkowskiego jest niezwykle trafny w diagnozie pewnego aspektu polskiej psychiki zbiorowej, a także psychiki indywidualnej samego autora. Tkwi w nim głęboka refleksja nad tożsamością narodową, rolą cierpienia i ofiary w konstytuowaniu tej tożsamości, a także nad osobistym stosunkiem do wartości nadrzędnych, takich jak Ojczyzna.
Głębokie korzenie kompleksu winy
Fenomen, który Bobkowski nazywa „kompleksem winy”, ma swoje korzenie w głębokiej mitologizacji martyrologii i heroizmu w polskiej kulturze. Od czasów romantyzmu, a nawet wcześniej, polska świadomość narodowa była kształtowana przez narracje o walkach o niepodległość, powstaniach, ostatecznej ofierze. Śmierć za Ojczyznę stała się w pewnym sensie najwyższą formą patriotyzmu, idealizowanym aktem oddania, który gwarantował nie tylko chwałę doczesną, ale i wieczną pamięć. W tym kontekście, samo przetrwanie, niezłożenie tej ostatecznej ofiary, mogło być interpretowane (na poziomie nieświadomym) jako pewnego rodzaju „niespełnienie” patriotycznego obowiązku, jako brak najwyższej próby.
Psychologiczny aspekt nieświadomego obciążenia
Psychologicznie, kompleks ten manifestuje się jako nieświadome obciążenie, poczucie, że „coś” się nie dokonało, że nie dorównano ideałowi. Może to prowadzić do internalizacji poczucia niewystarczalności, a nawet samokrytyki. Bobkowski sam przyznaje, że to uczucie tkwi również w nim, co świadczy o jego wszechobecności i uniwersalności w polskim kontekście. Jest to paradoksalne, bo przecież przetrwanie jest naturalnym instynktem, a jednak w polskiej narracji narodowej, w pewnych okresach, śmierć otrzymywała wyższą rangę.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
Bunt jednostki wobec zbiorowej narracji
Jednak kluczowe jest ostatnie zdanie: „I to mnie buntuje. Bo śmierć dla mnie jest zawsze czymś wstrętnym, nawet za Ojczyznę.” To jest punkt, w którym Bobkowski konfrontuje się z tą zbiorową narracją. Jest to wyraz indywidualizmu, sprzeciwu wobec idealizowania cierpienia i ofiary. Pisarz nie neguje miłości do Ojczyzny, ale odrzuca ideę, że prawdziwy patriotyzm musi manifestować się poprzez śmierć. Dla niego śmierć jest esencjalnie negatywna, destrukcyjna, a perspektywa umierania, nawet za najwyższe ideały, jest wstrętna. To humanizuje patriotyzm, sprowadza go do poziomu jednostkowego, podważając hegemoniczną narrację, która często dehumanizuje jednostkę na rzecz abstrakcyjnego dobra.
Znaczenie etyczne i filozoficzne
Filozoficznie, Bobkowski dotyka tu problemu wartości życia wobec wartości absolutnych. Czy istnieje cel, dla którego życie jest tylko środkiem? Czy istnienie indywidualne powinno być traktowane jako mniej ważne niż istnienie zbiorowe (narodowe)? Bobkowski zdaje się odpowiadać, że życie samo w sobie ma wartość nadrzędną, a gloryfikacja śmierci, nawet w szczytnym celu, jest moralnie dwuznaczna i psychologicznie obciążająca. Jego bunt to apel o docenienie życia, o poszukiwanie patriotyzmu w budowaniu, a nie w umieraniu.