×

warsztaty online, które zmienią Twoje życie na lepsze
Zaloguj
0

Brak produktów w koszyku.

Cytat: Czesław Miłosz - Polska się chyli w trudne…
Polska się chyli w trudne czasy Przed bóstwem wódki i kiełbasy.
Czesław Miłosz

Społeczeństwo ucieka od trudności w proste przyjemności, tracąc wartości i sens, co prowadzi do upadku.

Krótka sentencja Czesława Miłosza, „Polska się chyli w trudne czasy
Przed bóstwem wódki i kiełbasy”, to nie tylko celna obserwacja społeczna, ale również głębokie psychologiczne i filozoficzne ostrzeżenie.

Słowa te, choć na pierwszy rzut oka zdają się opisywać prosty upadek w hedonizm czy brak ambicji, w istocie odzwierciedlają znacznie bardziej złożony proces. Psychologicznie, „bóstwo wódki i kiełbasy” symbolizuje ucieczkę od rzeczywistości, poszukiwanie natychmiastowej gratyfikacji i znieczulenia. Jest to archetypiczny mechanizm obronny w obliczu trudności, które Miłosz trafnie antycypuje. Kiedy społeczeństwo – czy też jednostka – doświadcza kryzysu, pojawia się tendencja do zwracania się ku prostym, dostępnym przyjemnościom, które oferują chwilowe ukojenie i zapomnienie.

Z filozoficznego punktu widzenia, Miłosz sygnalizuje tu zanik wyższych wartości, idealizmu i aspiracji na rzecz prymitywnych potrzeb. Społeczeństwo, które „chyli się” przed „bóstwem” tak prozaicznych przedmiotów, traci swoją duchową i moralną busolę. Wódka i kiełbasa stają się tu symbolami materializmu, braku perspektyw i rezygnacji z dążenia do transcendencji. To zjawisko, w psychologii znane jako anhedonia (niezdolność do odczuwania przyjemności z działań, które normalnie byłyby przyjemne) lub alienacja, gdy jednostki lub grupy tracą poczucie sensu i celu.

Prokrastynacja to nie lenistwo.
To wołanie Twojego lęku

Miłosz ostrzega, że takie uproszczenie życia i wartości prowadzi do osłabienia tkanki społecznej, zaniku wspólnych celów i w konsekwencji – do „trudnych czasów”, które nie są tylko ekonomiczne czy polityczne, ale przede wszystkim duchowe i egzystencjalne. To refleksja nad kondycją narodu, który w obliczu wyzwań wybiera komfort i zapomnienie zamiast walki o ideały.

Cytat ten jest więc melancholijnym obrazem społeczeństwa, które świadomie lub podświadomie, ulega pokusie zaspokajania doraźnych, często autodestruktywnych potrzeb, zamiast stawiać czoła głębszym problemom i budować przyszłość na trwalszych fundamentach.