
Giną dobre prawdy z braku dobrej obrony.
Bez aktywnej obrony i afirmacji psychicznej, prawdy ulegają erozji, zapomnieniu, a nawet fałszowaniu, tracąc swoje znaczenie i wpływ.
Głębia zapomnienia: psychologiczny wymiar ginących prawd
Cytat Wacława Berenta, “Giną dobre prawdy z braku dobrej obrony”, dotyka fundamentalnych aspektów ludzkiej psychiki i dynamiki społecznej, które wykraczają poza prostą logikę. Nie chodzi tu jedynie o racje, które są nieuzasadnione, lecz o głębszy mechanizm, w którym prawda – zarówno obiektywna, jak i subiektywna – ulega erozji, a nawet całkowitemu zatraceniu, gdy brakuje jej odpowiedniego wsparcia i afirmacji. Z perspektywy psychologicznej, ten proces jest wieloaspektowy.
Po pierwsze, mechanizm poznawczy: Ludzki umysł dąży do spójności i redukcji dysonansu. Prawdy, które nie są aktywnie objaśniane, podtrzymywane i integrowane w system wierzeń jednostki lub grupy, stają się podatne na zapomnienie lub interpretację w sposób, który osłabia ich pierwotne znaczenie. W przypadku braku „dobrej obrony”, czyli klarownej argumentacji, świadectwa lub dowodów, inne, często prostsze lub bardziej atrakcyjne narracje mogą wypełnić tę lukę, spychając „dobrą prawdę” w niebyt. To zjawisko szczególnie widoczne jest w procesach konfabulacji i potwierdzania uprzedzeń (confirmation bias), gdzie fakty, które nie pasują do aktualnego schematu poznawczego, są ignorowane lub zmieniane.
Po drugie, wymiar społeczny i psychodynamiczny: Prawda rzadko istnieje w próżni. Wymaga akceptacji społecznej i umocowania w kolektywnych narracjach. Jeśli nikt nie jest gotów jej bronić – czy to z powodu lęku przed odrzuceniem, braku autorytetu, ignorancji, czy po prostu apatii – to traci ona swoją siłę oddziaływania. Taka bierność może wynikać z efektu Bystanders'kiego, gdzie odpowiedzialność za utrzymanie prawdy jest rozproszona i nikt nie czuje się osobiście zobowiązany do jej obrony. Co więcej, prawdy niewygodne, te które podważają status quo lub wymagają wysiłku intelektualnego, są szczególnie zagrożone, ponieważ ich obrona wiąże się z większym kosztem psychologicznym i społecznym.

Ranisz siebie, bo chronisz
wewnętrzne dziecko?
To ta odrzucona część Ciebie, która wciąż czeka na poczucie bezpieczeństwa, uznanie i miłość. I tylko Ty możesz ją nimi obdarzyć🤍
Po trzecie, aspekt tożsamościowy i emocjonalny: Dla jednostki, prawda może być głęboko związana z jej tożsamością, wartościami i poczuciem sensu. Jeśli jednostka nie ma siły, środków lub wsparcia, by bronić prawdy, w którą wierzy, może to prowadzić do wewnętrznego konfliktu, poczucia bezsilności, a nawet rezygnacji. W skrajnych przypadkach, pod wpływem presji, może dojść do internalizacji fałszu lub do wyparcia prawdy, w celu zachowania równowagi psychicznej. „Dobra obrona” to zatem nie tylko argumentacja, ale także wsparcie emocjonalne, środowisko, które pozwala na wyrażanie i podtrzymywanie trudnych, ale prawdziwych sądów bez obawy przed negatywnymi konsekwencjami.
W rezultacie, słowa Berenta są potężnym przypomnieniem, że prawda nie jest samowystarczalna. Jej przetrwanie i oddziaływanie zależy od ludzkiej świadomości, aktywnego zaangażowania i odwagi w jej afirmowaniu – zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i kolektywnym. Bez tej „dobrej obrony”, nawet najgłębsze i najważniejsze prawdy skazane są na zapomnienie, a świat staje się uboższy.