
Bezprawie z góry. prawem z dołu bywa.
To, co władza uznaje za legalne, dla podległych bywa niesprawiedliwością, którą paradoksalnie muszą uznać za normę.
Sadi z Szirazu i paradoks percepcji sprawiedliwości
Cytat Sadi z Szirazu, „Bezprawie z góry, prawem z dołu bywa”, to niezwykle trafna obserwacja mechanizmów społecznych i psychologicznych, które kształtują nasze rozumienie sprawiedliwości. Jest to swoisty paradoks percepcji, gdzie to samo zjawisko może być interpretowane diametralnie różnie w zależności od pozycji, jaką zajmujemy w hierarchii społecznej lub władzy.
Z perspektywy „z góry”, czyli osób obdarzonych władzą, autorytetem, czy też dysponujących większym kapitałem (społecznym, ekonomicznym), ich działania, które z zewnątrz mogą wydawać się „bezprawiem” – na przykład decyzje autorytarne, nierówne traktowanie, wykorzystywanie pozycji – są często racjonalizowane i legitymizowane wewnętrznie, a nierzadko także zewnętrznie, jako działania zgodne z „prawem”. Mogą być postrzegane jako konieczność, realizacja wyższego celu, utrzymanie porządku, czy nawet jako przejaw mądrości. Mechanizmy psychologiczne takie jak dysonans poznawczy (racjonalizowanie własnych działań w celu utrzymania spójności obrazu siebie jako osoby sprawiedliwej), tendencja do atrybucji sukcesów sobie i porażek innym, czy przekonanie o słuszności własnej perspektywy (poznawczy egocentryzm) odgrywają tutaj kluczową rolę. Władza często prowadzi do dehumanizacji podwładnych, co ułatwia stosowanie działań, które dla nich są krzywdzące.

Nie musisz już wybuchać ani udawać, że nic Cię nie rusza.
Zrozum, co naprawdę stoi za gniewem, lękiem czy frustracją i naucz się nimi zarządzać, zamiast pozwalać, by rządziły Tobą.
Natomiast z perspektywy „z dołu”, czyli osób pozbawionych władzy, podległych, lub znajdujących się w gorszej pozycji, te same działania są doświadczane jako autentyczne bezprawie – niesprawiedliwość, opresja, arbitralność, naruszanie godności. Jednakże, w pewnych okolicznościach, ze względu na konieczność przetrwania, strach przed konsekwencjami, wyuczoną bezradność lub internalizację norm narzuconych przez dominującą grupę, to „bezprawie” bywa akceptowane jako „prawo”. Staje się to normą, częścią codzienności, a nawet swoistym kontraktem społecznym, który w zamian za pewną formę bezpieczeństwa lub uniknięcie kary, wymaga rezygnacji z własnych praw czy poczucia sprawiedliwości. To jest proces adaptacji psychologicznej, czasem nieświadomy, do niesprawiedliwych warunków. Akceptacja „prawa z dołu” może być także formą maskowania oporu, próbą przetrwania w systemie, który nie daje alternatywnych dróg.
Sadi zwraca uwagę na subiektywność percepcji sprawiedliwości, która nie jest absolutną obiektywną prawdą, lecz jest silnie kształtowana przez kontekst społeczny, pozycję jednostki i jej psychologiczne mechanizmy obronne i adaptacyjne. To głęboka refleksja nad dynamiką władzy, posłuszeństwa i ludzkiej zdolności do racjonalizacji zarówno własnych, jak i cudzych działań.