
W sztuce przejawia się najpierw to, co zadomowi się w życiu.
Sztuka jako intuicyjny barometr i prekursor zmian psychologicznych i społecznych, zanim te zadomowią się w życiu.
Cytat Mieczysława Jastruna, „W sztuce przejawia się najpierw to, co zadomowi się w życiu”, to głęboko filozoficzne i psychologiczne stwierdzenie, które rzuca światło na dynamikę relacji między sztuką, świadomością zbiorową a ewolucją ludzkiego doświadczenia. Nie jest to jedynie obserwacja, lecz teza o fundamentalnym znaczeniu sztuki jako barometru i prekursora zmian społecznych, kulturowych i psychologicznych.
Z psychologicznego punktu widzenia, sztuka, czy to w formie literatury, malarstwa, muzyki, czy performansu, często służy jako podświadoma ekspresja zbiorowych lęków, pragnień, aspiracji i obaw, zanim jeszcze zostaną one w pełni uświadomione i zwerbalizowane przez społeczeństwo. Twórcy, działający na styku intuicji, wrażliwości i obserwacji, posiadają często zdolność do wychwytywania nieuchwytnych sygnałów, które jeszcze nie „zadomowiły się” w dominującym dyskursie. Sztuka staje się wówczas laboratorium, w którym eksperymentuje się z nowymi ideami, normami, wartościami i formami ekspresji, testując ich potencjał i odporność.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
Filozoficznie, cytat ten nawiązuje do koncepcji sztuki jako formy wiedzy – wiedzy niekonceptualnej, intuicyjnej, ale równie (jeśli nie bardziej) przenikliwej niż ta naukowa czy logiczna. Sztuka, poprzez swoje symboliczne i metaforyczne języki, jest w stanie wyrazić złożoność i wieloznaczność rzeczywistości, która wymyka się sztywnym definicjom. To, co pojawia się w sztuce, to często zalążki przyszłych trendów, zarówno tych pozytywnych, prowadzących do rozwoju i postępu, jak i tych niepokojących, wskazujących na nadchodzące kryzysy czy przesunięcia wartości. Sztuka pełni funkcję soczewki, przez którą można dostrzec subtelne zmiany w psychice zbiorowej, kształtując tym samym naszą percepcję i przygotowując grunt pod przyszłe „zadomowienie się” tych zjawisk w codziennym życiu.
Znaczenie psychologiczne tego cytatu polega również na tym, że sztuka może działać jako mechanizm sublimacji i przepracowywania. Niepokoje, które jeszcze nie mają swojego miejsca w świadomej narracji życia, znajdują ujście w twórczości artystycznej. Kiedy te pierwotne, często nieuświadomione impulsy zostaną przetworzone i wyrażone w sztuce, zyskują one na realności, stając się częścią wspólnego doświadczenia, co w konsekwencji przyczynia się do ich integracji i „zadomowienia” w świadomości społecznej. Jest to proces wzajemnego oddziaływania: sztuka odzwierciedla, a jednocześnie kształtuje rzeczywistość psychologiczną i społeczną.