
Śmierć jest lekka. Tylko chwila przed zgonem jest straszna.
Kurek twierdzi, że strach tkwi w procesie umierania, bólu i utracie, nie w post-mortem unicestwieniu, które jest ulgą.
Zrozumienie paradoksu umierania: „Śmierć jest lekka. Tylko chwila przed zgonem jest straszna.” Jalu Kurka
Słowa Jalu Kurka, w swojej lapidarnej prostocie, kryją w sobie głęboką prawdę psychologiczną i filozoficzną dotyczącą ludzkiego doświadczania kresu egzystencji. Cytat ten, na pierwszy rzut oka paradoksalny, rozświetla istotę lęku przed śmiercią, wskazując na jego źródło nie w samym unicestwieniu, ale w procesie do niego prowadzącym.
Głównym psychologicznym mechanizmem, który odzierają te słowa, jest rozróżnienie między stanem śmierci a procesem umierania. „Śmierć jest lekka” – to zdanie odnosi się do stanu post-mortem, do faktu nieistnienia, braku świadomości, a tym samym braku cierpienia czy lęku. Z perspektywy podmiotu doświadczającego, po przekroczeniu progu, ustają wszelkie odczucia. W tym sensie śmierć staje się „niczym” – uwolnieniem od ciężarów życia, od fizycznego bólu, od psychicznego cierpienia i od egzystencjalnego lęku. Można tu doszukiwać się echa epikurejskiej myśli: Dopóki jesteśmy, śmierci nie ma, a gdy ona jest, nas już nie ma.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
Natomiast „tylko chwila przed zgonem jest straszna” uderza w sedno ludzkiego strachu. Nie boimy się samej nicości – bo nie możemy jej doświadczyć. Boimy się procesu umierania, który często bywa związany z bólem fizycznym, utratą kontroli, bezradnością, degradacją ciała, a także opuszczeniem i alienacją. To jest moment konfrontacji z nieuchronnością, z utratą wszystkiego, co znamy, z perspektywą niewiadomego. Psychologicznie, ta „chwila przed” to apogeum lęku egzystencjalnego – lęku przed niebytem, przed końcem naszych relacji, naszych planów, naszego znaczenia. To czas, kiedy świadomość końca jest najostrzejsza i najbardziej dotkliwa. Wtedy stajemy w obliczu ostatecznego rozstania z życiem, z własnym Ja. To także lęk przed niewidzialnym, niemożliwym do przewidzenia momentem przejścia, lęk przed nieskrępowanym niczym unicestwieniem. To jest ten ciężar, to jest to prawdziwe cierpienie, które, w kontekście słów Kurka, w paradoksalny sposób kontrastuje z „lekkością” samego stanu śmierci.
Filozoficzne echo
Filozoficznie, cytat ten dotyka esencji bycia i niebytu. Podkreśla granicę poznania – nie jesteśmy w stanie pojąć stanu śmierci, możemy jedynie antycypować i lękać się momentu poprzedzającego. Jest to przypomnienie o ludzkiej skończoności i niemożności ucieczki przed tym ostatecznym doświadczeniem, ale jednocześnie pocieszenie, że po jego przetrawieniu następuje ulga, choć niedostępna dla naszej świadomości.