
Filozofia nie jest ani nauką, ani religią - jest werbalizacją intuicji.
Filozofia werbalizuje intuicje, różniąc się od empirycznej nauki i opartej na wierze religii. Jest próbą wyrażenia nieświadomych wglądów.
Co Majewski ma na myśli?
Cytat Andrzeja Majewskiego – „Filozofia nie jest ani nauką, ani religią – jest werbalizacją intuicji” – otwiera fascynujące okno na rozumienie zarówno samej filozofii, jak i subtelnych procesów psychicznych leżących u podstaw ludzkiego poznania. Aby jednak ów wgląd w pełni uchwycić, trzeba zacząć od rozłożenia go na dwie oddzielne psychologiczne sfery, które Majewski, świadomie bądź nie, w swoim cytacie rozdziela:
Po pierwsze, „Filozofia nie jest ani nauką, ani religią” – jest to kluczowe rozróżnienie, które Majewski czyni. Z psychologicznego punktu widzenia, nauka charakteryzuje się dążeniem do obiektywnego poznania, opierającego się na weryfikacji i falsyfikacji empirycznej. To system gromadzenia wiedzy poparty danymi, który cechuje się intersubiektywną sprawdzalnością. Religia natomiast, choć również dąży do wyjaśnienia świata i nadania mu sensu, opiera się na wierze, objawieniu i dogmatach, często poza obrębem racjonalnej dowodowości. Religia odpowiada na głębokie ludzkie potrzeby sensu, przynależności i transcendencji, angażując często sferę emocjonalną i duchową. Majewski, odcinając filozofię od obu tych domen, pozycjonuje ją w unikalnym miejscu w ludzkim poznaniu.
Po drugie, filozofia jest „werbalizacją intuicji”. To jest sedno psychologicznej głębi tego cytatu. Intuicja, w ujęciu psychologicznym, to nieświadomy proces poznawczy, który prowadzi do nagłego spostrzeżenia, wniosku lub rozwiązania, często bez jasnego uświadomienia sobie poszczególnych etapów rozumowania. Jest to rodzaj „szybkiego myślenia”, reakcji systemu 1 z psychologii poznawczej Daniela Kahnemana, wynikającego z aktywacji sieci neuronalnych złożonych z wcześniejszych doświadczeń, obserwacji i nieuświadomionych wzorców. Kiedy Majewski mówi o werbalizacji, odnosi się do procesu przekładania tych często nieuchwytnych, przedjęzykowych wglądów na język. To jest akt nadawania struktury, formy i komunikatywności temu, co początkowo jest tylko przeczuciem, „aha-momentem” czy fragmentarycznym spostrzeżeniem. Filozofia, w tej perspektywie, staje się narzędziem do uporządkowania i logicznego przedstawienia tych pierwotnych, intuicyjnych odpowiedzi na fundamentalne pytania o istnienie, rzeczywistość, wartości czy ludzką naturę. Nie jest to poszukiwanie obiektywnych faktów w naukowym sensie, ani akceptacja dogmatów w sensie religijnym, lecz raczej próba zeksplikowania tego, co czujemy, że jest prawdziwe, słuszne lub ważne, zanim jeszcze potrafimy to w pełni uzasadnić. Psychologicznie, jest to próba domknięcia poznawczego, nadania koherencji wewnętrznemu światu doświadczeń i przekonań. Majewski sugeruje, że zadaniem filozofa jest nie tyle odkrywanie nowych faktów, co raczej umiejętne i precyzyjne wyrażanie tych „wewnętrznych głosów” czy „podskórnych przekonań”, które kształtują nasze rozumienie świata i siebie samych.