
Kanał telewizyjny - cóż za trafne określenie.
„Kanał telewizyjny” trafnie opisuje zamykanie percepcji, narzucanie narracji i pasywność odbiorcy wobec medialnego strumienia informacji.
Cytat Andrzeja Majewskiego – „Kanał telewizyjny – cóż za trafne określenie.” – z pozoru prosty, otwiera niezwykle bogate pole do filozoficzno-psychologicznej refleksji nad naturą mediów, percepcji i kondycji ludzkiej w epoce informacyjnej. Trafność tego określenia nie wynika jedynie z technicznej funkcji transportowania sygnału, ale z głębszych, egzystencjalnych konotacji.
Z perspektywy psychologicznej, słowo „kanał” niesie ze sobą ładunek znaczeniowy, który odnosi się do ograniczania, kierunkowania i przepływu. Kanał jest czymś, co wyznacza ścieżkę, po której przemieszcza się informacja, ale jednocześnie sugeruje, że jest to ścieżka z góry ustalona, często jednokierunkowa. W tym kontekście, telewizja, jako „kanał”, staje się metaforą dla narzucania perspektywy, dla selektywnego dostarczania treści, które kształtują światopogląd odbiorcy. Nie jest to otwarte morze informacji, lecz rzeka o wytyczonym korycie.
Filozoficznie, „kanał” może być interpretowany jako granica poznawcza. Jest to medium, które filtruje rzeczywistość, dostarczając jedynie jej wyselekcjonowane fragmenty. To prowadzi do pytania o ontologiczną status rzeczywistości, jaką poznajemy za pośrednictwem telewizji. Czy jest to rzeczywistość autentyczna, czy tylko jej przedstawienie, ukształtowane przez twórców kanału? Odbiorca, w tej relacji, staje się biernym konsumentem, oddającym kontrolę nad swoim polem widzenia, a co za tym idzie, nad swoją interpretacją otaczającego świata.
Psychologicznie, „kanał telewizyjny” wskazuje na proces internalizacji zewnętrznych narracji. Treści te, niczym woda płynąca w kanale, stopniowo erodują i kształtują wewnętrzny krajobraz psychiczny jednostki. Mogą prowadzić do homogenizacji myślenia, konformizmu, a także do tworzenia się „bańek informacyjnych”, gdzie jednostka jest odizolowana od innych perspektyw. Słowo „kanał” implikuje też ciągłość i nieustanność przepływu, co w przypadku telewizji oznacza permanentną ekspozycję na bodźce, bez realnej możliwości ucieczki. Staje się to formą uwięzienia percepcyjnego, gdzie uwaga jest stale zakotwiczona w strumieniu informacji. W konsekwencji tego, dochodzi do erozji zdolności do tworzenia własnych narracji i samodzielnego myślenia.
Majewski, używając tego określenia, zdaje się trafiać w sedno problemu współczesnego społeczeństwa informacyjnego – problemu pasywności, ograniczonego poznania i manipulacji, które są nieodłącznymi elementami „kanałowej” natury telewizji.