
Poetą zostaje człowiek, który nie wie, co chce powiedzieć, ale wie jak.
Poetą jest ten, kto, choć nie ma gotowej treści, posiada mistrzostwo językowe, by eksplorować i ujawniać nieuświadomione, głębokie doświadczenia.
Co tak naprawdę kryje się za cytatem Andrzeja Majewskiego: „Poetą zostaje człowiek, który nie wie, co chce powiedzieć, ale wie jak”?
Ten pozornie paradoksalny cytat Andrzeja Majewskiego otwiera furtkę do fascynujących rozważań na styku psychologii twórczości i filozofii języka. Na pierwszy rzut oka zdaje się on sugerować, że treść jest drugorzędna wobec formy, co dla wielu mogłoby być kontrowersyjne. Jednak jego prawdziwa głębia tkwi w subtelnościach ludzkiego doświadczenia i procesu twórczego.
Z perspektywy psychologicznej, „nie wiedzieć, co chce powiedzieć” nie oznacza braku treści, lecz raczej jej **nieuświadomiony, prewerbalny charakter**. Jest to wyraz głębokiego, emocjonalnego lub intuicyjnego doświadczenia, które jeszcze nie znalazło swojego werbalnego odpowiednika. Człowiek ten czuje wewnętrzną potrzebę ekspresji, przeczuwa istnienie jakiegoś sensu, ale nie potrafi go jeszcze nazwać, ubrać w konkretne słowa, ani logicznie skategoryzować. To stan, który Carl Jung nazwałby **zbiorową nieświadomością** lub **archetypami** – uniwersalnymi wzorcami doświadczeń, które domagają się ujścia, ale nie mają ściśle określonej, indywidualnej formy. Może to być również echo traumy, głęboko zakorzenionych pragnień, lęków, a nawet mistycznych uniesień, które wymykają się racjonalnej analizie.
Kluczem do zrozumienia cytatu jest druga część: „ale wie jak”. To „jak” odnosi się do **mistrzostwa w posługiwaniu się językiem** jako narzędziem do eksploracji i ujawniania tych niewyrażalnych treści. Poetą nie jest ten, kto ma jasno sprecyzowaną agendę i komunikuje gotowe idee, lecz ten, kto posiada intuicyjną wrażliwość na **rytmy, metafory, obrazy, aluzje i niedopowiedzenia**. To umiejętność manipulowania językiem w taki sposób, aby stworzyć przestrzeń dla odbiorcy do współodczuwania i interpretacji. Poeta staje się tu swego rodzaju **medium**, przez które przepływają nieuświadomione emocje i idee, a język jest kanałem, który pozwala im przybrać formę. W tym sensie, „wiedzieć jak” to świadomość, że język nie jest tylko narzędziem komunikacji, ale samoistnym bytem, zdolnym do generowania sensu, nawet bez uprzedniego, pełnego uświadomienia tego sensu przez twórcę.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
Psychologicznie, cytat dotyka również kwestii **przetwarzania emocjonalnego i kreatywnego rozwiązywania problemów**. Zamiast analizować problem (czyli „co powiedzieć”), poeta zanurza się w proces („jak to powiedzieć”), pozwalając, by sam proces twórczy doprowadził go do odkrycia treści. To forma **„myślenia divergentnego”**, gdzie eksploracja wielu możliwości prowadzi do innowacyjnych rozwiązań i niespodziewanych odkryć. To również ukłon w stronę **teorii flow**, gdy twórca jest tak pochłonięty procesem, że umysł staje się jednością z dziełem, a granice między podmiotem a przedmiotem zacierają się, umożliwiając pojawienie się treści z głębokich warstw psychiki.
W kontekście filozoficznym, cytat nawiązuje do refleksji nad **naturą języka i jego relacją z rzeczywistością**. Czy język tylko opisuje świat, czy też go kreuje? Majewski sugeruje, że w poezji język ma moc konstytuowania sensu, a nie tylko jego odtwarzania. To nie jest kwestia „nazywania” czegoś, co już istnieje, ale „tworzenia” bytu poprzez język. Poeta jest więc kimś, kto poprzez **kunszt słowa** nadaje kształt temu, co pierwotnie było niematerialne i nieuświadomione, czyniąc to dostępnym dla innych. Ostatecznie, to nie tylko talent, ale i głęboka, psychologiczna potrzeba wyrażenia niewyrażalnego, a także umiejętność i wiedza, jak to zrobić, czynią człowieka poetą.