
Skromność jest prawem artystów, próżność ich obowiązkiem.
Skromność to otwartość na proces twórczy i pokora wobec dzieła. Próżność to niezbędna pewność siebie, by zaprezentować je światu i mierzyć się z jego odbiorem.
Kari Krausowska maksyma: „Skromność jest prawem artystów, próżność ich obowiązkiem”
Cytat Kari Kraus dotyka złożonego, nierzadko paradoksalnego, wymiaru psychiki twórcy i jego relacji ze światem. Rozkłada on na czynniki pierwsze dynamikę między wewnętrznym doświadczeniem tworzenia a zewnętrznym odbiorem dzieła, odzwierciedlając głębokie prawdy o funkcjonowaniu ego w kontekście artystycznym.
Skromność jako prawo artystów odnosi się do fundamentalnego procesu twórczego. Jest to moment, w którym artysta mierzy się z materią, z ideą, z samym sobą. W tym akcie kreacji, często intymnym i pełnym zwątpienia, skromność nie jest objawem słabości, lecz niezbędnym warunkiem do otwarcia się na inspirację, na krytykę (wewnętrzną i zewnętrzną), na ciągłe doskonalenie. W psychologii humanistycznej, szczególnie w nurcie Carla Rogersa, podkreśla się znaczenie autentyczności i otwartości na doświadczenie. Skromność w tym kontekście to umiejętność twórcy do bycia na poziomie „nowicjusza” – do odrzucenia prekoncepcji i dania się ponieść procesowi, co często wiąże się z pokorą wobec własnych ograniczeń i wobec ogromu możliwości, jakie niesie ze sobą sztuka. To również świadomość, że dzieło zawsze wykracza poza intencje twórcy, zyskując własne życie w odbiorze publiczności.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
Z drugiej strony, próżność jako obowiązek artystów wprowadza nas w świat dynamiki społecznej i psychologii publicznego wizerunku. Po zakończeniu wewnętrznego aktu tworzenia, dzieło musi zostać zaprezentowane. W tym momencie próżność, która w potocznym rozumieniu często ma negatywne konotacje, staje się narzędziem. Nie chodzi tu o egotyzm w pejoratywnym sensie, lecz o pewien rodzaj zdrowej asertywności i wiary w wartość własnej pracy. Artysta, aby jego dzieło zaistniało i było w stanie „konkurować” o uwagę odbiorców, musi „wystawić” siebie, swoją wizję, a często i swoją osobistą wrażliwość na osąd. To wymaga pewnej dawki pewności siebie, a nawet buńczuczności, która chroni twórcę przed paraliżującą krytyką i umożliwia mu pełne zaprezentowanie owoców swojej pracy. Z psychologicznego punktu widzenia, jest to mechanizm obronny ego, które musi być wystarczająco silne, aby znieść odrzucenie lub obojętność. Może to być również odzwierciedlenie potrzeby uznania, która, choć bywa w sztuce demonizowana, jest w gruncie rzeczy naturalnym ludzkim pragnieniem docenienia i bycia widzianym. W kontekście rynkowym i promocyjnym, próżność, rozumiana jako świadoma autopromocja i pewność siebie, staje się elementem koniecznym do funkcjonowania w świecie sztuki. Jest to zatem maska, którą artysta zakłada, by skutecznie komunikować się ze światem zewnętrznym, nie tracąc przy tym wewnętrznej skromności, która karmi jego twórczość.