×

warsztaty online, które zmienią Twoje życie na lepsze
Zaloguj
0

Brak produktów w koszyku.

Cytat: Andrzej Leder - Ten kto cierpi, kto cierpi…
Ten kto cierpi, kto cierpi potwornie, jest wyosobniony. Jego ból nie może stać się tym, co wspólne, nie może go dzielić z innymi. Słowa, podstawowe narzędzia tworzenia wspólnego świata ludzi, nie przenoszą bólu psy chicznego. Dlatego dręczony człowiek jest jak torturowane zwierze - wyje, ślini się i tylko jego oczy błagają.
Andrzej Leder

Głębokie cierpienie psychiczne izoluje, dewaluując język, czyniąc jednostkę niezrozumiałą, sprowadzoną do instynktownego bólu, co pogłębia samotność i niemoc komunikacyjną.

Cytat Andrzeja Ledera maluje obraz niezwykle głęboki i poruszający, dotykając sedna ludzkiego cierpienia i jego relacji ze wspólnotą. W swojej istocie, ów fragment filozoficzno-psychologicznie rozbija mit o możliwości pełnej empatii i współodczuwania, zwłaszcza w obliczu bólu psychicznego.

Leder trafnie zauważa, że cierpienie potworne izoluje. To nie tylko fizyczne odcięcie, ale przede wszystkim egzystencjalna przepaść pomiędzy doświadczającym a obserwatorem. Sedno problemu tkwi w ograniczeniach języka – „słowa, podstawowe narzędzia tworzenia wspólnego świata ludzi, nie przenoszą bólu psychicznego”. Oznacza to, że sama natura ludzkiej komunikacji, oparta na symbolach i konwencjach, jest niewystarczająca do przekazania subiektywnego, często niezdefiniowanego cierpienia wewnętrznego. Próbujemy nazwać lęk, beznadzieję, traumę, ale te nazwy są jedynie przybliżeniami, bladymi kalkami rzeczywistego doświadczenia. W ten sposób powstaje bariera uniemożliwiająca prawdziwe dzielenie bólu, czyniąc cierpiącego samotnym w swojej męce.

Porównanie „dręczonego człowieka” do „torturowanego zwierzęcia” jest tu kluczowe. Oderwanie od języka, od racjonalnej ekspresji, sprowadza cierpiącego do poziomu pierwotnego, instynktownego wyrazu. Wycie, ślinienie się, błagające oczy – to nie są komunikaty, to manifestacje bólu, które są pozbawione kontekstu, uniwersalnego sensu w ludzkim świecie. To powrót do prewerbalnej formy istnienia, gdzie ból jest tak wszechogarniający, że niszczy zdolność do złożonej, symbolicznej interakcji. W tym sensie, cierpiący staje się obcy, nieznany nawet dla tych, którzy chcieliby mu pomóc, bo traci swoje „ludzkie” narzędzia do budowania mostów. To symboliczna śmierć społecznego ja na rzecz naddominu-jącego cierpienia, które pochłania wszelkie inne aspekty bycia.

Z psychologicznego punktu widzenia, Leder dotyka tu fenomenu niewyrażalności traumy. Doświadczenia graniczne, które przekraczają ramy dotychczasowych schematów poznawczych i emocjonalnych, często stają się niemożliwe do zwerbalizowania. Jest to szczególnie widoczne w przypadkach PTSD, gdzie pamięć zostaje zapisana w ciele i emocjach, a nie w spójnej narracji. Brak możliwości nazwaniu swojego cierpienia wzmacnia jego izolujący charakter, ponieważ otoczenie nie jest w stanie zrozumieć i odpowiednio zareagować, pogłębiając poczucie osamotnienia i niezrozumienia. W ten sposób cierpienie staje się jego więzieniem, a słowa stają się drzwiami, które pozostają zamknięte.

wróbelek

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.