
Wierzę w miłość. Mówią, że miłość umiera między dwojgiem ludzi. To nieprawda. Nie umiera. Opuszcza tylko człowieka, odchodzi, jeśli nie zasługuje na nią, jeśli nie jest jej godzien. Miłość nie umiera, tylko ludzie umierają.
Miłość nie umiera, lecz odchodzi od tych, którzy nie pielęgnują jej, ujawniając odpowiedzialność człowieka za utrzymanie własnej zdolności do kochania.
Sformułowanie Faulknera dotyka esencji doświadczenia miłości, wykraczając poza potoczne rozumienie tego uczucia jako efemerycznego stanu zależnego wyłącznie od dynamicznie zmieniających się relacji międzyludzkich. Jako psycholog, dostrzegam w nim głęboką refleksję nad naturą samej miłości oraz ludzkiej zdolności do jej utrzymywania i pielęgnowania.
Faulkner zdaje się sugerować, że miłość nie jest jedynie relacją, ale bytem posiadającym autonomię, niezależnym od konkretnych osób, które ją przeżywają. Mówiąc, że „nie umiera, opuszcza tylko człowieka”, autor nadaje miłości status niemal transcendentalny. To przekonanie jest niezwykle bliskie koncepcjom humanistycznym w psychologii, które podkreślają, że miłość, w szerokim tego słowa znaczeniu (nie tylko romantyczna), jest podstawową potrzebą i siłą napędową ludzkiego rozwoju. Ona jest energią, która istnieje, a jej obecność w życiu człowieka zależy od jego „zasługiwania” na nią – co w kontekście psychologicznym można interpretować jako gotowość do jej przyjmowania, pielęgnowania, odwzajemniania i pracy nad nią. Nie jest to więc kwestia jej ginienia, lecz raczej utraty zdolności do jej doświadczania, pielęgnowania lub przyjmowania przez jednostkę.

Czy wiesz, że relacje z matką są kanwą
dla wszystkich innych relacji, jakie nawiązujesz w życiu?
Poznaj mechanizmy, które kształtują Cię od dzieciństwa.
Odzyskaj władzę nad sobą i stwórz przestrzeń dla nowych relacji – z matką, córką, światem i samą sobą 🤍
„Jeśli nie zasługuje na nią, jeśli nie jest jej godzien” – te słowa rzucają światło na odpowiedzialność i aktywną rolę człowieka w utrzymywaniu miłości. Zasługiwanie na miłość nie oznacza moralnej wyższości, lecz raczej zdolność do empatii, zaangażowania, ofiarności, dojrzałości emocjonalnej i akceptacji. W psychoterapii często pracujemy z pacjentami nad zrozumieniem, w jaki sposób ich schematy myślenia, wzorce zachowań czy nierozwiązane traumy mogą utrudniać im pełne doświadczanie miłości – czy to w relacjach partnerskich, rodzinnych, czy nawet miłości do samego siebie. Miłość zatem „odchodzi” nie dlatego, że gaśnie, ale dlatego, że człowiek, poprzez swoje zachowania, lęki czy niedojrzałość, staje się dla niej – używając metafory Faulknera – „niedostępny” lub „niewystarczający”. To nie miłość się zmienia, lecz zmienia się zdolność człowieka do jej utrzymania w swoim życiu.
„Miłość nie umiera, tylko ludzie umierają” to potężna konstatacja. Podkreśla ona uniwersalność i ponadczasowość miłości jako idei i doświadczenia. W tym sensie, miłość, podobnie jak życie samo w sobie, jest ciągłym procesem, który transcenduje indywidualne istnienie. Kiedy ludzie odchodzą, ich miłość może nadal żyć w pamięci, w dziedzictwie, w wpływie na innych. Z psychologicznego punktu widzenia, ta wiara w nieśmiertelność miłości może przynosić pocieszenie w obliczu straty i stanowić motywację do głębszego angażowania się w relacje, świadomi ich wartości. Faulkner każe nam spojrzeć na miłość nie jako na ulotne uczucie, lecz jako na potężną siłę, która wymaga świadomej i ciągłej troski, a jej „odejście” jest zawsze lustrem naszej własnej kondycji psychicznej i emocjonalnej.

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!