
Moja poezja to noc księżycowa, wielkie uspokojenie; [ ............... ] Moja poezja to są proste dziwy, to kraj, gdzie w lecie stary kot usnął pod lufcikiem krzywym na parapecie.
Poezja Gałczyńskiego to psychologiczny azyl: ukojenie podświadomością nocy księżycowej i odnalezienie sensu w prostych, codziennych detalach.
Cytat Gałczyńskiego, z pozoru prosty, otwiera przed nami drzwi do głębokiego zrozumienia ludzkiej psychiki i jej związku z estetyką oraz poszukiwaniem sensu. Mówiąc
„Moja poezja to noc księżycowa, wielkie uspokojenie”,
poeta nie tylko opisuje charakter swojej twórczości, ale wskazuje na jej pierwotną, niemal archetypową funkcję psychologiczną. Noc księżycowa w psychologii archetypicznej często symbolizuje podświadomość, sferę intuicji, marzeń i refleksji, która kontrastuje z dominującą w świadomości logiką i racjonalnością dnia. Uspokojenie, które z niej płynie, to nie tylko brak hałasu czy agitacji, ale raczej powrót do wewnętrznej harmonii, ukojenie dla duszy zmęczonej pędem świata zewnętrznego. Można tu doszukać się odniesień do koncepcji self w psychologii Junga – dążenia do jedności i pełni bytu, do której dążymy poprzez integrację świadomości i podświadomości.
Druga część cytatu,
„Moja poezja to są proste dziwy, to kraj, gdzie w lecie stary kot usnął pod lufcikiem krzywym na parapecie”,

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.
Radykalna samoakceptacja to zaproszenie do wewnętrznej wolności.
Zobacz, czym jest i jak wiele może Ci dać!
przenosi nas w sferę psychologii percepcji i fenomenologii. Proste dziwy to nic innego jak zdolność do odkrywania niezwykłości w codzienności, do zatrzymania się nad chwilą, która dla większości pozostaje niezauważona. Stary kot, krzywy lufcik, letnie popołudnie – to wszystko elementy banalne, a jednak w poezji Gałczyńskiego nabierają mocy symbolicznej. Jest to psychologiczny akt kontemplacji, świadomego doświadczania chwili obecnej, co ma terapeutyczne działanie. W dzisiejszym świecie, naznaczonym deficytem uwagi i ciągłym poszukiwaniem nowych bodźców, taka poezja staje się rodzajem mentalnego azylu. Pozwala na odnalezienie piękna w nieperfekcyjności (krzywy lufcik) i na doświadczenie poczucia bezpieczeństwa i spokoju (śpiący kot), co jest fundamentalną potrzebą psychologiczną człowieka.
W kontekście psychologicznym, Gałczyński oferuje czytelnikowi nie tylko estetyczne doświadczenie, ale też swego rodzaju narzędzie do autorefleksji i wewnętrznej regulacji emocji. Jego poezja działa jak balsam na duszę, przywracając kontakt z pierwotnymi, nieuświadomionymi potrzebami spokoju, piękna i prostoty. To ucieczka od zgiełku i chaosu, powrót do źródeł własnego Ja, odnalezienie sensu w niepozornych detalach życia.