
Znam jaskinie, w których się nie ryje ani wzdłuż, ani wszerz, ani wprost, ani na poprzek, tylko w samą Prawdę - w malutki otworek, przez który Bóg usiłuje podać rękę człowiekowi.
Kwitkowski opisuje intensywną introspekcję, poszukiwanie fundamentalnej Prawdy w sobie, drobną szansę na transcendentny kontakt z Boskością, która jest pocieszeniem.
Głębokie Nurkowanie w Jaskini Duszy: Witkacy i Prawda
Cytat Witkiewicza „Znam jaskinie, w których się nie ryje ani wzdłuż, ani wszerz, ani wprost, ani na poprzek, tylko w samą Prawdę – w malutki otworek, przez który Bóg usiłuje podać rękę człowiekowi” to głęboka metafora introspekcji, poszukiwania sensu i transcendencji, przesiąknięta duchem filozofii egzystencjalnej i psychologii głębi.
Jaskinia, w psychoanalizie, często symbolizuje nieświadomość – mroczne, niedostępne zakamarki psychiki, w których ukryte są pierwotne popędy, wyparte traumy i archetypiczne obrazy. Witkacy, mówiąc o nieryciu „wzdłuż, wszerz, wprost, na poprzek”, odrzuca racjonalne, powierzchowne, analityczne podejście do poznania siebie. Nie chodzi tu o metodyczną eksplorację, ale o akt intuicyjny, skok wiary, porzucenie logicznych struktur myślenia.

Ranisz siebie, bo chronisz
wewnętrzne dziecko?
To ta odrzucona część Ciebie, która wciąż czeka na poczucie bezpieczeństwa, uznanie i miłość. I tylko Ty możesz ją nimi obdarzyć🤍
„Rycie w samą Prawdę” oznacza poszukiwanie istoty bytu, absolutnego sensu, aletheia – odsłonięcia tego, co ukryte. W kontekście psychologicznym, Prawda nie jest tu obiektywnym faktem, lecz subiektywnym doświadczeniem autentyczności, spójności wewnętrznej i odnalezienia swojego „ja” poza społecznymi maskami i rolami. To zmaganie się z własną skończonością, osamotnieniem i paradoksem istnienia, tematy tak bliskie Witkacemu.
„Malutki otworek, przez który Bóg usiłuje podać rękę człowiekowi” to potężna figura retoryczna, która wprowadza wymiar transcendentny. Otworek symbolizuje szansę na kontakt z czymś większym niż jaźń – z Bogiem w sensie platońskim (Absolutem), z kolektywną nieświadomością Junga, czy też z głębokim poczuciem jedności ze wszechświatem. To moment epifanii, przebudzenia, chwili objawienia, kiedy człowiek, po intensywnym i często bolesnym procesie introspekcji, staje się otwarty na przyjęcie tej „ręki”. Jest to metafora potrzeby transcendencji, poszukiwania sensu wykraczającego poza materialne istnienie, a także nadziei na ukojenie i oparcie w obliczu egzystencjalnego lęku. Ręka Boga to gest litości, współczucia i możliwości zbawienia – niekoniecznie w sensie religijnym, ale raczej jako ulga od cierpienia jaźni i nadanie życiu głębszego wymiaru. To zaproszenie do połączenia z „Wielką Całością”, do poczucia, że nie jesteśmy sami w swoim zmaganiu z istnieniem.