
Prawda nie jest celem ani ideałem. Prawda to tylko brak kłamstwa.
Prawda to brak fałszu, autentyczność i transparentność, niekoniecznie cel. Wyzwala od kłamstw, promując zdrowie psychiczne.
Słowa Lwa Tołstoja, że „Prawda nie jest celem ani ideałem. Prawda to tylko brak kłamstwa”, stanowią głębokie spostrzeżenie, które przenika zarówno sferę filozoficzną, jak i psychologiczną ludzkiego doświadczenia. W swej istocie, Tołstoj zdaje się demistyfikować i odrzeć pojęcie prawdy z wszelkich loftycznych, idealistycznych konotacji, sprowadzając je do jego najbardziej fundamentalnej, ontologicznej definicji. Z perspektywy filozoficznej, można to interpretować jako dążenie do realizmu, odcinające się od platonicznych wizji prawdy jako transcendentnego bytu czy niedostępnego absolutu. Tołstoj sugeruje, że prawda nie jest czymś, co należy aktywnie zdobywać lub do czego dążyć w sensie osiągnięcia jakiegoś ostatecznego stanu. Zamiast tego, jest ona raczej stanem domyślnym, bazowym, który istnieje, dopóki nie zostanie zniekształcony przez oszustwo.
Psychologicznie, ta perspektywa otwiera intrygujące możliwości interpretacji. Możemy postrzegać kłamstwo nie tylko jako świadome zniekształcenie rzeczywistości, ale także jako formę samoobrony psychologicznej, mechanizmu obronnego czy też produktu błędnego rozumowania. Prawda, w ujęciu Tołstoja, staje się więc niejako przezroczystością, stanem, w którym nie ma żadnych barier, zniekształceń czy fałszywych narracji. Brak kłamstwa implikuje tu autentyczność, spójność wewnętrzną i zgodność z rzeczywistością, co jest kluczowe dla zdrowia psychicznego.

Ranisz siebie, bo chronisz
wewnętrzne dziecko?
To ta odrzucona część Ciebie, która wciąż czeka na poczucie bezpieczeństwa, uznanie i miłość. I tylko Ty możesz ją nimi obdarzyć🤍
Kiedy analizujemy ludzkie interakcje, często dostrzegamy, jak złożone są motywacje do kłamania – od chęci uniknięcia kary, przez utrzymanie fasady, po ochronę innych. Tołstojowska prawda jest więc przestrzenią, gdzie te motywacje zanikają, a to, co jest, po prostu jest. Jest to niezwykle wyzwalająca, ale i wymagająca koncepcja, ponieważ sugeruje, że prawdziwa autentyczność wymaga nieustannego usuwania warstw fałszu, zarówno w stosunku do siebie, jak i do świata. Nie chodzi o szukanie wielkiej, objawionej prawdy, lecz o nieustanne *odrzucanie kłamstw*, które zamazują naszą percepcję i doświadczenie.
W tej optyce, terapia psychologiczna, w pewnym sensie, staje się procesem uwalniania się od kłamstw – tych, które mówimy sobie samym, oraz tych, które wchłonęliśmy ze środowiska. Celem nie jest narzucenie „prawdziwej” perspektywy, ale raczej stworzenie przestrzeni, w której fałsz może zostać rozpoznany i usunięty, pozwalając na wyłonienie się autentycznego „ja” oraz realistycznego obrazu świata. Prawda jako brak kłamstwa to wezwanie do radykalnej szczerości, zarówno wobec siebie, jak i wobec innych, co jest fundamentem głębokich i zdrowych relacji międzyludzkich.