
Ponieważ ludzie są źli, prawo musi ich mieć za lepszych, niż są w istocie.
Prawo zakłada idealną naturę człowieka, by dzięki temu wymusić na nim rozwój moralny i stworzyć cywilizowane społeczeństwo.
Głęboka perspektywa na cytat Monteskiusza: Prawo jako ideał i impuls do rozwoju
Cytat Monteskiusza "Ponieważ ludzie są źli, prawo musi ich mieć za lepszych, niż są w istocie" uderza w samo sedno fundamentalnego dylematu ludzkiej natury i roli systemu prawnego. Z perspektywy psychologicznej, Monteskiusz nie tyle potępia ludzkość, co raczej dostrzega jej niedoskonałość, skłonność do egoizmu, irracjonalności, a nawet agresji, wynikającą z ewolucyjnych uwarunkowań i złożonej dynamiki psychicznej.
Słowo „źli” niekoniecznie oznacza tu moralne zło w sensie demonizacji, lecz raczej wskazuje na potencjał skłonności autodestrukcyjnych i aspołecznych, które tkwią w każdej jednostce. Z psychologicznego punktu widzenia, ludzie kierują się często impulsami, pragnieniem dominacji, strachem czy zazdrością – mechanizmami, które bez zewnętrznych ram mogłyby prowadzić do chaosu społecznego. Prawo, w tej interpretacji, staje się narzędziem nie tyle do karania zła, co do zapobiegania jego eskalacji i tworzenia warunków dla rozwoju cywilizowanego społeczeństwa.

Nie musisz już wybuchać ani udawać, że nic Cię nie rusza.
Zrozum, co naprawdę stoi za gniewem, lękiem czy frustracją i naucz się nimi zarządzać, zamiast pozwalać, by rządziły Tobą.
Argument, że prawo "musi ich mieć za lepszych", jest kluczowy. Jest to swoista projekcja idealnej wersji człowieka – racjonalnego, odpowiedzialnego, zdolnego do samokontroli i empatii. Prawo, poprzez swoje zasady, normy i sankcje, nie tylko oczekuje tej idealnej postawy, ale wręcz stwarza ramy do jej internalizacji. W ten sposób system prawny pełni funkcję swego rodzaju "surowego, ale sprawiedliwego rodzica", który ustala granice i wymagania, zmuszając jednostki do refleksji nad swoimi czynami i ich konsekwencjami.
Psychologicznie, to oczekiwanie "bycia lepszym" może prowadzić do rozwoju moralnego i etycznego jednostki. Konieczność przestrzegania norm, nawet wbrew początkowym impulsom, może z czasem doprowadzić do wykształcenia wewnętrznych przekonań i wartości, które faktycznie podnoszą poziom "dobroci" w społeczeństwie. Prawo staje się więc mechanizmem kulturowego modelowania zachowań, gdzie wymóg zewnętrzny stopniowo przekształca się w wewnętrzną normę. Monteskiusz podkreśla zatem paradoks prawodawstwa: jego siła tkwi w kreowaniu utopijnej wizji człowieka, która, choć niemożliwa do osiągnięcia w czystej postaci, stanowi fundament dla osiągnięcia realnego postępu społecznego i indywidualnego.