×

warsztaty online, które zmienią Twoje życie na lepsze
Zaloguj
0

Brak produktów w koszyku.

Cytat: Władysław Stanisław Reymont - Artyzm to ta szalona ruchliwość…
Artyzm to ta szalona ruchliwość wrażliwości mózgowej i czuciowej, co wszystko wchłania i rozlewa się na wszystko, i dąży przede wszystkim do tego, żeby swoje ja zatracić.
Władysław Stanisław Reymont

Artyzm to intensywna wrażliwość przekraczająca ego, wchłaniająca świat, by poprzez twórczość zatracić siebie dla uniwersalnej ekspresji.

W tych słowach Reymonta odnajdujemy przenikliwą introspekcję natury aktu twórczego, która wykracza poza czysto estetyczne postrzeganie, zanurzając się w głębię psychiki i filozofii bytu. Kiedy mówi o „szalonej ruchliwości wrażliwości mózgowej i czuciowej”, odnosi się do niezwykłej intensywności percepcji, która charakteryzuje umysł artysty. To nie jest zwykła wrażliwość, lecz nadwrażliwość, niemal patologiczna w swojej intensywności, która sprawia, że świat zewnętrzny doświadczany jest z nasyceniem, niedostępnym dla przeciętnego człowieka. Mózg artysty staje się rezonansową komorą, w której każdy bodziec – wizualny, słuchowy, dotykowy, emocjonalny – ulega wzmocnieniu i przetworzeniu.

Fraza „co wszystko wchłania i rozlewa się na wszystko” wskazuje na proces, w którym artysta nie tylko biernie absorbuje rzeczywistość, ale aktywnie się z nią stapia. Jest to dynamika wchłaniania i ekspansji, gdzie granice między podmiotem (artystą) a przedmiotem (światem) ulegają zatarciu. Psychologicznie, jest to stan głębokiej empatii i otwarcia, gdzie ego w pewnym sensie „opuszcza” swoje obronne mury, by bez reszty zanurzyć się w doświadczeniu. To rozlewanie się na wszystko symbolizuje twórczą energię, która nie może być skrępowana, lecz musi znaleźć ujście, manifestując się w dziele.

wróbelek

W świecie, który każe Ci być kimś, odważ się być sobą.

Kluczowe dla zrozumienia tego cytatu jest zdanie „i dąży przede wszystkim do tego, żeby swoje ja zatracić”. To stwierdzenie ma głębokie implikacje filozoficzne i psychologiczne. W kontekście filozofii, przypomina starożytne koncepcje transcendencji ego, dążenia do jedności z Absolutem czy Unio Mystica, gdzie indywiduum rozpuszcza się w większej całości. W psychologii, zwłaszcza w nurtach humanistycznych i transpersonalnych, można to interpretować jako dążenie do samoprzekroczenia (self-transcendence), gdzie indywidualne ja, z jego lękami, pragnieniami i ograniczeniami, ustępuje miejsca szerszej perspektywie. Artysta, w akcie twórczym, dąży do wyeliminowania subiektywnych przesądów, własnych uprzedzeń i osobistych ograniczeń, aby stać się narzędziem dla czegoś większego – dla piękna, prawdy, uniwersalnego doświadczenia. Zatracenie ja nie jest tu destrukcją, lecz transformacją, aktem twórczej rezygnacji z ego na rzecz objawienia głębszej, bardziej uniwersalnej rzeczywistości poprzez dzieło. To stan przypominający flow, gdzie świadomość siebie zanika na rzecz pełnego zaangażowania w aktywność, co pozwala na dostęp do twórczych źródeł, dotychczas blokowanych przez egocentryczne myślenie.