
(...) Świat nie jest ani dobry, ani zły. Jest na pewno piękny, bo gdyby nie był piękny, nie istniałaby sztuka i miłość.
Świat jest estetycznie piękny, co warunkuje istnienie sztuki i miłości, formujących sens ludzkiego życia poza moralnym osądem.
Paradoks obiektywnego piękna i subiektywnej wartości
Cytat Stanisława Dygata otwiera fascynującą perspektywę na relację człowieka ze światem, dotykając fundamentalnego pytania o naturę rzeczywistości i ludzką percepcję. Twarde stwierdzenie, że „Świat nie jest ani dobry, ani zły”, uwalnia go od moralnego osądu, który zazwyczaj rzutujemy na otoczenie. Jest to ujęcie bliskie filozofii nihilistycznej bądź egzystencjalistycznej, gdzie świat nie posiada inherentnego znaczenia ani wartości moralnej. Wszelkie kategorie dobra i zła są konstruktami ludzkiego umysłu, projekcjami naszych potrzeb, lęków i społecznych norm.
Jednak natychmiastowe przejście do afirmacji piękna – „Jest na pewno piękny” – wprowadza kluczowy zwrot. Dygat nie twierdzi, że świat jest moralnie dobry, ale że jest estetycznie pociągający. To piękno nie jest pojęte jako subiektywne upodobanie, lecz jako warunek konieczny dla istnienia dwóch najbardziej fundamentalnych i transformujących ludzkich doświadczeń: sztuki i miłości.
Z psychologicznego punktu widzenia, ta teza jest głęboko trafna. Sztuka jest fundamentalnie aktem tworzenia i wyrażania, które często rodzi się z podziwu dla formy, harmonii, koloru czy emocji – czyli z percepcji piękna. Gdyby świat nie oferował inspiracji, gdyby nie było w nim wzorców, dźwięków, obrazów, które poruszają ludzką duszę, istnienie sztuki jako twórczego naśladownictwa lub przekształcania rzeczywistości byłoby niemożliwe. Podobnie z miłością – choć jej źródła są złożone i sięgają biologicznych imperatywów, kultura i psychologia pokazują, że miłość często jest wzmacniana przez estetyczną percepcję drugiego człowieka, przez „piękno” jego wnętrza czy zewnętrzności. Miłość do świata, do życia, do drugiego człowieka, często rodzi się z poczucia głębokiego zachwytu, który jest bliskoznaczny z poczuciem piękna.
W tej interpretacji, piękno świata staje się ontologicznym warunkiem możliwości dla najgłębszych ludzkich emocji i twórczych aktów. Dygat sugeruje, że to właśnie piękno, a nie dobro czy zło, jest pierwotną prawdą o świecie, która pozwala nam doświadczać pełni człowieczeństwa. Bez niego, nasza psychika byłaby pozbawiona kluczowych składników, a nasz świat byłby jałowy, bez miejsca na transcendentne doznania, które nadają życiu sens.